Wywiad z barmanem Domu Whisky

Każdy facet marzy o domu, do którego wraca, tak często, jak tylko może. W Jastrzębiej Górze jest domowe ognisko, które podnosi swoją temperaturę za pomocą odpowiedniego trunku i szkockiej atmosfery. Gospodarzem Domu Whisky jest Szymon Guz barman  posiadający zdolność słuchania i opowiadania o zaletach dobrego łyskacza. Zapraszamy na wywiad!

Kto wymyślił powstanie tego miejsca?

Był to pomysł właścicieli podpierany naszymi argumentami. Whisky jest naszą wspólną pasją i miłością, dlatego zdecydowaliśmy się na wystawienie należytego pomnika królowej alkoholi.

Spośród tylu alkoholi wybraliście whisky, dlaczego?

Whisky jest pasją właścicieli oraz moją. Wspólnie zwiedziliśmy wiele destylarni i pokochaliśmy ten trunek. Byliśmy również w wielu winnicach i innych gorzelniach, ale najbardziej urzekła nas właśnie whisky.

Dlaczego akurat w Jastrzębiej Górze powstał dom?

Dom powstał w Jastrzębiej Górze, ponieważ tuż obok domu znajduje się nasz Coctail Bar, który od wielu lat cieszy się ogromną sławą, a nadarzyła się okazja zakupu sąsiedniej działki. Poza tym wszyscy pochodzimy z tych terenów i nie spieszymy się z przeprowadzką w inne miejsce. Innym powodem jest to, że whisky bardzo związana jest z morzem i często porównujemy jej kolor do barw bursztynów.

Jak zaczęła się twoja przygoda z whisky?

Odkąd zacząłem interesować się alkoholem, whisky zawsze najbardziej mnie intrygowała ze względu na swoją bogatą historię, różnego rodzaju ciekawostki i różnorodność smaków. Natomiast podejmując pracę w obecnej firmie zostałem jeszcze bardziej zarażony miłością do tego trunku przez szefa, pana Andrzeja oraz moich starszych przyjaciół Daniela i Marcina. Dzięki podróżom z szefostwem udało mi się zwiedzić kilkanaście szkockich destylarni, gdzie na własne oczy mogłem poznać każdy proces produkcyjny whisky. Bardziej znane destylarnie, które udało nam się zwiedzić to np. Glenfiddich, Balvenie, The Glenlivet czy Macallan.

Z którego regionu Szkocji lubisz whisky najbardziej?

Próbuję bardzo dużo różnych whisky i mam kilku swoich faworytów, ale generalnie gustuję w delikatniejszych i słodszych destylatach, czasami z lekką dymną nutką, bardzo odpowiadają mi whisky starzone w beczkach po takich winach jak sauternes, porto, sherry lub tokaj, ponieważ mają bardzo rozwiniętą paletę aromatyczną i smakową. Lubię Edradour – Chateau d’ Yquem finish (21-letnią) produkowaną w hrabstwie Perthshire, w Szkocji.

Jak powinno podawać się whisky?

Whisky powinno się podawać tak jak się lubi. Jedni lubią z lodem inni w czystej postaci lub z jakimś dopełnieniem. Jednak żeby wyczuć pełen bukiet aromatyczny whisky powinno się ją degustować w specjalnych kieliszkach w kształcie tulipana w temperaturze pokojowej. Jeśli w aromacie przeszkadza nam zbytnio zapach alkoholu (szczególnie w wersjach cask strength) możemy dodać kilka kropel źródlanej wody (bukiet aromatyczny bardziej się otworzy).

Jak i kiedy pije się whisky w Szkocji?

W Szkocji z reguły pije się whisky na czysto lub z dodatkiem źródlanej wody w kieliszkach przypominających kształtem tulipana. Czasami Szkoci piją whisky w szklaneczkach typu old-fashion (zwanych potocznie whiskaczówką lub whiskówką) z dodatkiem lodu. Dziesiątki i setki lat wstecz Szkoci pili whisky z naczyń zwanych Quaich (z gaelic: kubek, filiżanka). Było to naczynie najczęściej wykonane z metalu posiadające dwa uchwyty. Whisky pito przy wielu okazjach między innymi na weselach, przed bitwami, po bitwach, przy okazji godzenia się zwaśnionych klanów itd. Dzisiaj Quaich’a używa się na ważnych ceremoniach i uroczystościach.

Jakie błędy popełniają najczęściej bary przy podawaniu tego destylatu?

Najczęstszym błędem popełnianym w barach lub hotelach jest brak konwersacji między barmanem i gościem przed podaniem trunku. Często jest tak, że gość prosi o whisky, a barman nie pytając nalewa ją od razu na lodzie lub bez zapytania dolewa coli lub innych szprycerów.

Dom Whisky to dosyć charakterystyczna budowla, opowiesz coś więcej o niej?

Dom został wykonany z naturalnych materiałów podobnie jak szkockie destylarnie. Elewacja budynku obłożona jest piaskowcem, a dach pokryty jest łupkiem kamiennym. Całość zwieńczono pagodą, charakterystyczną dla szkockich suszarni słodu. We wnętrzu dominują takie materiały jak dąb, kamień, skóra oraz bawełna.

Wnętrze domu prezentuje się bardzo ciekawie, drewniane stoły z wypalonymi mapami oraz gabloty z różnymi markami whisky, to chyba coś więcej niż miejsce do degustacji i odpoczynku?

Tak nasz dom ma pełnić również rolę edukacyjną, dlatego wpadliśmy na pomysł wypalenia na wszystkich stołach map z regionami produkcyjnymi whisky z całego świata oraz ze scenami ukazującymi pracę w destylarniach. Wypalaniem tych motywów zajmował się nasz zaprzyjaźniony artysta. W narożnikach domu znajdują się gabloty z ekspozycją produktów naszych partnerów, są to najpopularniejsze obecnie whisky na naszym rynku oraz gatunki niespotykane w naszym kraju.

Czy istnieją podobne projekty do waszego w Europie bądź na świecie?

Nie słyszeliśmy o podobnych, natomiast są miejsca, które posiadają podobną kolekcję albo nawet i większą. Słyszałem, że w St. Moritz jest pałac gdzie właściciel zgromadził imponującą ilość alkoholu. Również w Bolonii jest sklep gdzie można wybierać spośród 40tys. butelek, głównie whisky, cognac’ów i brandy.

Czy masz jakiegoś guru związanego z tematyką whisky? Jeżeli tak, to kogo? I za co go cenisz?

Na pewno najbardziej cenię Pana Jarosława Urbana, którego udało mi się poznać osobiście. Jest on moim największym autorytetem ponieważ swoje pierwsze kroki związane z edukacją w temacie whisky zawdzięczam książkom Pana Jarosława. Do dzisiaj potrzebując informacji związanych z danym destylatem lub destylarnią sięgam po jego książki. Drugą osobą którą poznałem i która podzieliła się ze mną swoją wiedzą jest Charles Maclean uznawany za największy na świecie autorytet w dziedzinie whisky. Jest to człowiek o ogromnej wiedzy i wspaniałym poczuciu humoru.

W czym podajecie whisky?

Whisky podajemy tak jak sobie gość życzy, a jeśli prosi o naszą sugestię, to serwujemy w kieliszkach „nosing glass”, zbliżonych kształtem do tulipana.

Widziałem przed domem beczki, czy był w nich alkohol?

Są to oryginalne beczki w których dojrzewała whisky. Na jednej z nich umieszczony jest napis mówiący o tym, że złożono do niej destylat w 1965r, a wiem, że rozlany był w 2005r z okazji jej 40-lecia oraz założenia zaprzyjaźnionego sklepu w Niemczech.

Co jeszcze ciekawego możemy zobaczyć w Domu Whisky?

Wchodząc do domku, przechodzimy przez salkę kominkową i dochodzimy do dębowego baru, za którym znajduje się imponująca ściana wypełniona po brzegi różnymi rodzajami whisky. Dom posiada piętro, na którym w komfortowych lożach możemy odprężyć się przy kieliszku whisky. Dodatkowo możemy podziwiać ryciny i gabloty z bogatą ekspozycją butelek. Jednak najciekawszym miejscem jest piwniczka, którą nazwaliśmy „Rajem”. Znajdują się w niej bardzo rzadkie destylaty. Są tam bardzo stare i limitowane edycje pochodzące ze zniszczonych lub nie destylujących już gorzelni.

Ile gatunków whisky posiadacie?

Obecnie w kolekcji posiadamy ok 800 różnych butelek pochodzących z całego świata. Obok szkockiej i irlandzkiej mamy whisky z USA, Kanady, Indii, Tasmanii, Nowej Zelandii, Niemiec, Belgii, Holandii, Japonii itd.

Słyszeliśmy, że whisky nie jest lubiana przez kobiety. Czy to prawda?

To nie jest prawda, odwiedza nas wiele kobiet. Jesteśmy w stanie przekonać każdą kobietę do whisky. Na początek polecam różne formy kremów z dodatkiem miodu wrzosowego, potem drinki. Każdej z pań jesteśmy w stanie przygotować smakujący napój z whisky.

Pozostaje mi tylko życzyć Wam satysfakcji z prowadzenia tak wyśmienitego miejsca i dziękuję za ciekawą rozmowę.

Dziękujemy i zapraszamy na szklaneczkę 🙂

Rating: 3.5/5. From 21 votes.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *