Są wydarzenia i okresy historyczne w naszym życiu, kiedy okazuje się to, jacy naprawdę jesteśmy. Wychodzą na jaw nasze najlepsze cechy, ale i te najgorsze…
Takim sprawdzianem, jacy jesteśmy My – Polacy był Stan Wojenny.
Różnie ludzie zareagowali na ogłoszenie Stanu Wojennego. Jarosław Kaczyński żartował, że w niedzielę 13 grudnia 1981r spał do dwunastej w południe, potem poszedł na pierwszą do kościoła i w kościele dowiedział się, że został ogłoszony Stan Wojenny. Ja w niedzielę 13 grudnia 1981r obudziłam się o dziewiątej rano i byłam bardzo zła na generała Jaruzelskiego, bo nie było Teleranka tylko generał w mundurze z bardzo poważną miną ogłaszał, że Rada Państwa na obszarze całego kraju wprowadziła Stan Wojenny o godzinie 0, 00 13 grudnia 1981r. Do dzisiaj nie umiem wybaczyć generałowi Jaruzelskiemu, że… nie było teleranka. Tyle dowcipów, ale wielu ludzi bardzo poważnie potraktowali ogłoszenie Stanu Wojennego, a poważna mina gen. Jaruzelskiego jeszcze bardziej ich przestraszyła. Przede wszystkim nie wiedzieli, co to znaczy. Wielu ludzi przestraszyło się, że wojna. Ich strach potęgowały jadące 13 grudnia przez ulice polskich miast czołgi i transportery opancerzone. To była tylko demonstracja siły rządu. Jednak późniejsze wydarzenia Stanu Wojennego pokazały, że była to wojna – wojna z własnym narodem, choć Stan Wojenny miał zabezpieczyć Polskę przed inwazją wojsk Układu Warszawskiego. Rząd nie miał złych intencji wobec narodu. Wielu członków opozycji, w tym Lech Wałęsa, a także i przedstawicieli poprzedniej władzy, w tym Edward Gierek, zostało internowanych, by zapewnić im bezpieczeństwo. Rząd jednak nie panował nad swoją Służbą Bezpieczeństwa. SB poczuła się bezkarna, kiedy zawieszono praworządność i prawa obywatelskie i zaczęła działać… jej celem było przejęcie władzy, a środkiem do tego spowodowanie konfrontacji opozycji z rządem. Wszystkie tragiczne wydarzenia Stanu Wojennego jak masakra w kopalni Wujek, wydarzenia na grabiszyńskiej we Wrocławiu, masakra w Lubinie były prowokacją Służb Specjalnych. Na szczęście, do masakr na masową skalę nie doszło dzięki inteligencji gen. Jaruzelskiego, który potrafił je w porę powstrzymać i dzięki jego wpływom w Moskwie. To był niewątpliwie skutek tego, co istnieje w każdym państwie totalitarnym – przerostu sił bezpieczeństwa nad władzą państwową. Ale ten artykuł nie jest o przyczynach ogłoszenia Stanu Wojennego, więc na tej krótkiej charakterystyce poprzestanę, a o postawach ludzkich, które wywołał Stan Wojenny. A te były różne…
Jeszcze zanim ogłoszono Stan Wojenny, w nocy 12 grudnia 1981r do wielu mieszkań Polaków załomotało ZOMO i aresztowało członków opozycji. Wielu się potem ukrywało, a inni im pomagali. Do dziś istnieje słynna anegdota o Zbigniewie Bujaku, który ponoć ukrywał się z przebraniu zakonnicy w damskim klasztorze, a zakonnice mu pomagały. Dużo ludzi, którzy w tamtym czasie byli za granicą, na wieść o ogłoszeniu Stanu Wojennego postanowiło nie wracać do Polski i poprosiło w państwach, w których byli / na Zachodzie/ o azyl polityczny. Były jednak piękne postawy. Bardzo wielu nie opuściło nielegalnej już Solidarności. Zaczęli działać w podziemiu. Wydawali nielegalne gazetki, rozrzucali ulotki. Uczniowie szkół średnich roznosili bibułę, a młodsi harcerze działali w tzw. małym sabotażu – pisali na murach różne patriotyczne i dowcipne hasła. Powróciła na mury słynna kotwica – symbol Polski Walczącej. Wielu ludzi w Stanie Wojennym pokazało, co to odwaga. Ale…
Były też i inne postawy. Służba Bezpieczeństwa miała swoje metody. Wielu ludziom wystarczyło, że im pokazano bicie i wybijanie zębów, by zaczęli sypać albo poszli na współpracę. Wielu podpisało lojalkę, bo im dano do zrozumienia, że ich rodzina będzie w niebezpieczeństwie. Kiedy w październiku 1982r po masakrze w Lubinie zaniosłam do fotografa zdjęcia z klasowego półmetka, zapomniałam, że na tej kliszy mam sześć zdjęć z wydarzeń 30 sierpnia 1982r. Rozpoczęły się aresztowania. Przesłuchiwano wszystkich uczestników zabawy i … wszyscy zachowali się odważnie, choć polewano nas zimnym prysznicem, bito po ” mordzie”, sadzano na nodze od krzesła, a nawet… urządzono spektakl cyrkowy z Quo vadis Henryka Sienkiewicza z dwoma bardzo groźnymi dogami. Nikt poza jedną koleżanką z mojej klasy się nie załamał. Kiedy im pokazywano zdjęcia i pytano, co to jest, wszyscy się śmiali i mówili: Nie widać? Dyskoteka! Ta koleżanka podpisała zobowiązanie o współpracy i później bardzo aktywnie pisała donosy na koleżanki szkolne, a także na mnie. Na szczęście, nic poza tym , żeśmy zmieniły chłopaka nie mogła napisać, bo żadna z nas nie mówiła, co naprawdę wtedy robiła. Do dzisiaj ludzie sądzą, że w Stanie Wojennym to byłyśmy tylko grzecznymi nastolatkami i pilnymi uczennicami. Czy można osądzić tych co w Stanie Wojennym współpracowali z SB?
Dziś mamy inne czasy, nie wiadomo, co lepsze, czy walka o byt w Stanie Wojenny, czy dzisiejszy konsumpcjonizm. Dziś gonimy za pieniędzmi, za dobrobytem, wartości się zdewaluowały. Dziś nie wiemy, co to honor, ale … potrafimy oceniać innych. Modne jest zwłaszcza ocenianie postaw ludzkich w Stanie Wojennym. Ofiarą takiego oceniania padł Lech Wałęsa, kiedy wyszła na jaw tzw…. ” teczka Kiszczaka.” Są ludzie, co uważają, że Lechowi Wałęsie powinno się odebrać Nagrodę Nobla… Łatwo jest sądzić innych! A zadajmy sobie pytanie: Jakbyśmy się zachowali, gdyby nas rzucono w skrajne warunki. W Stanie Wojennym wyszły na jaw nasze prawdziwe przywary, wyszedł nasz honor, nasz strach, nasz nędza moralna. Jest przysłowie: Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Powiedzmy to ludziom, których niesłusznie posądzono o współpracę z komunistyczną bezpieką, bo ta im preparowała teczki! Honor jest pojęciem bezwzględnym, nie traci się go przez potwarz. Człowiek honorowy zawsze potrafi na siebie spojrzeć w lustrze. Tego się trzymajmy!
Tymczasem mój świętej pamięci tato mawiał, że im dalej od Stanu Wojennego, to najwięcej do powiedzenia mają ci, co w Stanie Wojennym na g… mówili papu. ” Są w Ojczyźnie rachunki krzywd…” I … gdy rozum śpi, budzą się upiory. Róbmy więc swoje, bo ” Trzeba z żywymi na przód iść, po życie sięgać nowe, a nie w uwiędły laurów liść z uporem stroić głowę.” Czy naród, który nie rozliczy się z własną historią będzie szedł w przyszłość?
Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.