Niedawno sejm uchwalił nowelę do Kodeksu Karnego autorstwa Zbigniewa Ziobry zaostrzającą kary za niektóre przestępstwa. Prawnicy wyrazili opinię, że ta ustawa to … bubel prawny. Prezydent Andrzej Duda skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego…
Współczesne ustawodawstwo karne oparte jest na zasadach osiemnastowiecznych myślicieli francuskich: Rouseau i Woltera oraz demokratycznych zdobyczach Rewolucji Francuskiej, a najbardziej oparte jest na dziewiętnastowiecznym niemieckim pozytywizmie prawniczym, który do dziś jest uważany przez teoretyków prawa za najnowocześniejszą myśl prawniczą. Do Rewolucji Francuskiej w prawie karnym królował tzw. proces inkwizycyjny, nazwa myląca , bo nie ma nic wspólnego ze Świętą Inkwizycją. Proces inkwizycyjny w swoim czasie był uważany za bardzo postępowy. Jego istota zasadza się na tym, że prawo ma karać i odstraszać społeczeństwo od popełnienia przestępstwa. W procesie inkwizycyjną podstawą było przyznanie się sprawcy. Machina prawna dążyła więc do tego, by uzyskać przyznanie się sprawcy. W procesie inkwizycyjną stosowano więc tortury, a te były bardzo wymyślne. Funkcja odstraszająca prawa karnego była realizowana przez publiczne egzekucje. Osiemnastowieczni humaniści francuscy wykazywali absurdalność odstraszającej funkcji publicznych egzekucji. Rouseau twierdził ze śmiechem, że gdy publicznie wieszano skazańca, jego kompani okradali zapatrzonych w egzekucję gapiów. Dziewiętnastowieczny pozytywizm prawniczy wprowadził modę na resocjalizację. Uważano, że kara ma wychowywać. W tym kierunku poszedł Kodeks Karny II Rzeczpospolitej z 1934, który bardzo złagodził kary, wprowadził nadzwyczajne złagodzenie kary i przedterminowe zwolnienie. Kodeks Makarewicza był tak dobry, że z małymi zmianami dotyczącymi nowego ustroju funkcjonował w PRLu do 1970r, a przecież PRL to było państwo o zupełnie nowym ustroju. Nowy Kodeks Karny z 1969r przejął wiele instytucji z Kodeksu Makarewicza i nadal postawił na resocjalizację i wychowawczą rolę kary. Wprowadził między innymi nową karę, karę ograniczenia wolności. Nasz obecnie obowiązujący kodeks karny z 1998r przejął instytucje z kodeksu Świdy i Woltera i w podstawowym zarysie jest jego kopią. Komuna miała środki i inwestowała w resocjalizację więźniów. Wraz z przyjściem demokracji resocjalizacja … zdechła. Dzisiaj w większości wypadków osobie zwalnianej z więzienia nie przydziela się nawet kuratora. Po wyjściu z więzienia zostawia się ją samą sobie. Nie ma mieszkania, nie ma pracy, partner życiowy odszedł i … były więzień zasila szeregi marginesu społecznego. I… ponownie popełnia przestępstwo, by dostać się do więzienia. W więzieniu ma wszystko: wikt, opierunek, odtwarzacz dvd w celi, możliwość realizacji hobby, bo w więzieniu jest czytelnia i świetlica. Zanika więc funkcja więzienia jako kary za naruszenie norm społecznych, więzienie staje się pensjonatem. Czy tak ma być?
Kiedy 4 czerwca 1989r jak ogłosiła Joanna Szczepkowska w Polsce skończył się komunizm i został wybrany pierwszy niekomunistyczny rząd, Tadeusz Mazowiecki dostosowując polski system prawny do norm Unii Europejskiej wprowadził memorandum na wykonywanie kary śmierci, a wkrótce zniesiono karę śmierci. Wprowadzono karę dożywotniego pozbawienia wolności. Dalsze zmiany w nowym KK z 1998r poszły w tym kierunku, że zlikwidowano wyjątkowość kary dwudziestu pięciu lat pozbawienia wolności, a górną granicę kary pozbawienia wolności podniesiono do 25 lat.
Demokracja oprócz pięknych zdobyczy jak wolność przyniosła i ujemne skutki, a mianowicie wzrost przestępczości i powstanie nowych form przestępczości jak przestępczość zorganizowana i terroryzm. Wzrosła zwłaszcza liczba najcięższych zbrodni, przeciwko życiu. Społeczeństwo zaczęło się bać! Obecny Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro – zwolennik odstraszającej funkcji prawa karnego, wyszedł na przeciw zapotrzebowaniu społeczeństwa na drakońskie kary dla przestępców. Właśnie sejm uchwalił nowelizację KK jego autorstwa idącą w kierunku zmniejszenia wychowawczej roli prawa karnego i resocjalizacji skazanego, a wprowadzenia odstraszającej roli i dolegliwej kary. Nowelizacja KK podwyższa karę pozbawienia wolności do trzydziestu lat, znosi możliwość starania się o warunkowe zwolnienie osób skazanych na dożywocie, zmniejsza możliwość sądu stosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary. Najbardziej kontrowersyjne zmiany to te dotyczące przestępstwa pedofilii. Zmiana wprawdzie podwyższa karę pozbawienia wolności za to przestępstwo do 30 lat i wprowadza bezwzględność kary pozbawienia wolności / sąd nie ma możliwości zastosowania zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności i nadzwyczajnego złagodzenia kary/ , ale jednocześnie wprowadza, że nie zachodzi przestępstwo jeśli nieletni poniżej lat 15 zgodził się na czynności seksualne. Opozycja twierdzi, że ten przepis uniemożliwia ściganie księży za przestępstwo pedofilii. Abstrahując od wątpliwości politycznych chcę zauważyć, że jeśli chodzi o dziecko, to trudno uznać, że małoletni poniżej lat 13 wyraził zgodę na czynności seksualne, skoro… nawet nie ma zdolności do czynności prawnych. Poza tym wejście w życie tej nowelizacji spowoduje, że skazanym na 25 lat pozbawienia wolności trzeba będzie poobniżać kary, bo ustawa nie ma przepisów przejściowych. A w końcu nie takie działanie było zamysłem twórców zmian w KK. Dlatego prawnicy powszechnie zaprotestowali przeciwko tej ustawie, a prezydent, sam prawnik, uznał ich racje i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Czy orzeczenie TK będzie zależało od tego jakie ma poglądy prezes Prawa i Sprawiedliwości? Ja jestem dobrego mniemania, bo Jarosław Kaczyński sam jest prawnikiem…
Jest taka piękna paremia prawnicza: Dura lex sed lex! Nieważne jakie prawo, ale je trzeba przestrzegać. To prawda! Ale jak przestrzegać złe prawo, kiedy normy wzajemnie się wykluczają, są niespójne i sprzeczne ze sobą. Przy takim prawie sędzia musi być bardzo mądry, ale… pewnie i Salomon nie umiałby rozstrzygnąć, kiedy ustawa jest bublem prawnym. Dlatego walczmy o jak najlepsze prawo! Dobra norma prawna to podstawa praworządności i… szacunku społeczeństwa do prawa! A odstraszająca norma prawna..?
Był kiedyś taki władca, który postawił na odstraszające prawo. Drakon! Drakońskie prawo! Oko za oko , ząb za ząb! Ja jako szary, zwykły zjadacz chleba jestem za tym, by obowiązywała zasada oko za oko, ząb za ząb. Tylko czy… drakońskie prawo jest zgodne z ideami dwudziestego pierwszego wieku? Unicestwienie wszystkiego co osiągnęła ludzkość reformując prawo karne…. A co na to chrześcijaństwo? Chrystus przebaczył łotrowi żałującemu na krzyżu… Jesteśmy Chrystusami? Oj, dużo nam brakuje? Dążymy jednak do tego, w naszym stosunku do tych co łamią normy społeczne też. Nie zabijaj!!!
Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.