„Jestem taka piękna!”

Jest takie stare łacińskie przysłowie: de gustibus non discutantum – o gustach się nie rozmawia. Jedni lubią ambitne kino, namiętnie oglądają i komentują filmy Felliniego, inni wolą filmy lekkie, takie przeznaczone dla niezbyt wymagającego widza, takie przy których nie trzeba myśleć, przy których człowiek odreagowuje stres ciężkiego codziennego życia. Takim gatunkiem są… komedie romantyczne. Ja zawsze śmiałam się z tego gatunku. Bo co to jest komedia romantyczna? To komedia, w której nie wiadomo, gdzie się śmiać. A poważnie to gatunek filmu pośredni między dramatem, a komedią. Kończy się zawsze szczęśliwie, ale nie zawiera komediowych gagów jak klasyczna komedia, a raczej zmusza do subtelnego uśmiechu. Ten mój pogląd na temat komedii romantycznej zweryfikował niedawno oglądany film. Komedia romantyczna ” Jestem taka piękna”.

Bohaterka filmu Renee jest urzędniczką w internetowej firmie handlującej luksusowymi kosmetykami. Pracuje w skromnym biurze, gdzie razem z nią pracuje tylko jeden pracownik, gruby nieatrakcyjny mężczyzna. Renee marzy o wybiciu się w pracy, ale niej jest w stanie zrealizować swoich marzeń. Jest trochę puszysta i ma kompleksy na punkcie swojego wyglądu.  Razem z przyjaciółkami, które również nie są pewne swojej wartości zakładają profil na portalu społecznościowym, by znależć faceta i brak odzewu tłumaczą tym, że są brzydkie. Renee rzuca do fontanny pieniążek i mówi życzenie, że chce być piękna. Zapisuje się do fitness klubu, aby schudnąć. Pewnego dnia podczas ćwiczeń na stacjonarnym rowerze spada z niego i uderza się w głowę. Po odzyskaniu przytomności zupełnie zmienia się jej spojrzenie na siebie. Widzi, że jest ładna i uznaje, że stał się wymarzony cud. Robi się pewna siebie i przebojowa. Podrywa faceta, który mieszka w sąsiedztwie i który jej się zawsze podobał. Tamy kompleksów  puściły, staje się spontaniczna i żywiołowa i to urzeka w niej tego faceta, który sam jest zakompleksiony i któremu się zawsze podobała tylko nie miał odwagi jej zaczepić. Bierze nawet udział w konkursie na miss bikini. Początkowo ludzie się śmieją, że dziewczyna… powiedzieć puszysta nie ma samokrytyki, ale kiedy widzą jej spontaniczne zachowanie, podoba im się i otrzymuje brawa. Zdobywa wymarzoną pracę w recepcji firmy w luksusowej dzielnicy i… robi karierę. Poddaje pomysł szefowej – wnuczce właścicielki, że powinni sprzedawać tanie kosmetyki dla przeciętnych kobiet. Jedzie na prezentację pomysłu i wpada w oko  przystojnemu wnukowi właścicielki. Kiedy jednak między nimi ma do czegoś dojść, idzie do łazienki i … uderza się  w głowę. Po odzyskaniu przytomności okazuje się, że dawne kompleksy wracają. Ucieka z firmy i nie idzie na prezentację, zrywa także, że swoim facetem, bo uważa, że znowu jest brzydka i on jej nie zechce.  Próbuje odzyskać swój cud. Idzie na fitness, ale… z roweru nie spada.  W szatni zastaje zapłakaną znajomą, której urodę zawsze podziwiała, która mówi, że rzucił ją facet. Renee żdziwiona: Ciebie rzucił facet? Dowiaduje się, że jej firma szuka nowej twarzy do taniej linii kosmetyków. Coś ją tknęło i idzie na prezentację. Razem z kolegą z pracy przygotowują prezentację. Pokazuje swoje zdjęcia i mówi tak wyglądam teraz, a tak kiedy byłam ładna. Patrzy na zdjęcia i zaskakuje: przecież na  obu zdjęciach jest ta sama kobieta! I wie, że żadnego cudu nie było! A raczej cud: uwierzyła w siebie! Wygrywa prezentację, dostaje wymarzoną pracę w firmie, a przede wszystkim uświadamia swoim przyjaciółkom, swojemu koledze z pracy i… swojej szefowej, że wcale nie są gorsi przez mankament urody. Odzyskuje też swojego faceta, który powiedział jej, że kocha ją taką jaka jest i że od dawna wiedział, jaka jest naprawdę i że jej przemiana nie była wcale cudem. Film kończy się sceną, kiedy całują się przed domem.  Czy komedia romantyczna może mieć przesłanie?

Film ” Jestem taka piękna” jest typową komedią romantyczną, można rzec, że to klasyka gatunku. Mnie się podobał! Film zawiera wiele gagów komediowych i można się zdrowo pośmiać. Film nie jest z gatunku  komedii farsowych: są różni ludzie i różne sytuacje ich śmieszą, z takich komedii jeden się będzie śmiał do rozpuku, dla innego wydadzą  się w ogóle nie śmieszne i głupie. Moim zdaniem ta komedia zadowoli poczucie humoru każdego. Humor jest przede wszystkim sytuacyjny.  Film zawiera momenty śmieszne, ale jak przystoi na komedię romantyczną także wzruszające. Film nawiązuje do innej wspaniałej komedii o sympatycznej grubasce ” Dziennika Bridget Jones” Autorzy chcieli nakręcić film o podobnej tematyce kierując się powodzeniem Bridget Jones, tyle że Renee Zelweeker jest już za stara, by grać puszystego wampa, nakręcono więc inny film o sympatycznej puszystej bohaterce.  Zagrała młoda aktorka. I to był strzał w dziesiątkę. Film nie jest naśladownictwem filmów o Bridget Jones, a bohaterka ” Jestem taka piękna” nie naśladuje Renee Zelweeker. Ten film mimo  celowych podobieństw do Bridget Jones jest filmem oryginalnym i jako taki należy go odczytywać. Jako komedia romantyczna nie jest nastawiona tylko na bezmyślne śmianie się, zawiera przesłanie, które tym bardziej jest wyeksponowane, że ubrane w ramy lekkiej komedii.

Jest takie powiedzenie: im dalej w las, tym więcej drzew. Nasze życie jest takim lasem, a to co przeżywamy, stresy, które przeżywamy są drzewami, które zapełniają życie. Dziecko rodzi się niewinne. W wieku przedszkolnym dziecko jest rozbrykane, spontaniczne, nietknięte życiem, przez to niewinne i zdrowe psychicznie. Jednakże dziecko nie żyje w próżni. To co przeżywa, nie tylko zły dotyk, ale nawet złe słowo zapisują się w jego psychice.  Tego jest coraz więcej, często jest spychane w głąb podświadomości, ale to się nawarstwia i daje o sobie znać najczęściej w wieku dojrzewania, kiedy zmienia się psychika dziecka. Często się dziwimy, że rozbrykany sześciolatek, ufny do ludzi, wesoły i któremu od gadania się wprost gęba nie zamyka, zamienia się w zakompleksioną szesnastolatkę, małomówną, stroniącą od ludzi i przyjaciół, nieumiejącą znależć sobie sympatii. Stresogenne sytuacje, które dziecko przeżywa, w wieku dojrzewania dają o sobie znać kompleksami. Nastolatka nie jest pewna swojej wartości, ucieka w nieśmiałość jako obronę i stroni od ludzi. Z kompleksów można wyrosnąć, czasami w dorosłym życiu człowiek z nimi żyje i daje sobie radę, zakłada rodzinę, pracuje. Jednakże są przypadki u ludzi o szczególnie delikatnej psychice, że nie potrafią sobie poradzić z kompleksami.  Kompleksy się nawarstwiają i zamieniają się w chorobę psychiczną. Nie na darmo psychiatrzy mówią, że 70% chorych na schizofrenię w wieku dojrzewania miało kompleksy, z którymi nie mogło sobie poradzić. Choroba psychiczna, urojenia to także ucieczka przed kompleksami, ucieczka w inny świat lepszy.

Każda z nas doświadczyła w wieku szesnastu lat, kiedy szła na pierwszą randkę tego, że spojrzała w lustro i powiedziała: Jestem brzydka! On na mnie spojrzy i więcej się ze mną nie umówi. Nie idę. To jest normalne uczucie. Ważne jest, by  to przemóc. Nawet kiedy ma się za dużo kilogramów powiedzieć sobie: kochanego ciałka nigdy dosyć i… iść na randkę. Życie to sztuka pokonywania kompleksów i poznawania i uświadamiania sobie swoich wartości. O tym mówi komedia romantyczna : Jestem taka piękna. Kiedy same postrzegamy się jako piękne, inni też widzą nas pięknymi, bo… nie szata zdobi człowieka, ale człowiek szatę.

Kiedyś byłam bardzo zakompleksiona. Wydawało mi się, że wszyscy się ze mnie śmieją. Ale żyłam… studiowałam, robiłam karierę, zmieniałam chłopów jak rękawiczki. Doświadczyłam też koszmaru choroby dwubiegunowej. Wyleczyli mnie lekarze i… pewnie bardziej mój obecny mąż. Dziś nie mam kompleksów. Kiedy zaś się kochamy, zrzucam wszystko i bardzo chętnie pokazuję się mężowi tak jak mnie Pan Bóg stworzył. Wiem, że dla niego jestem piękna i to mi wystarczy…

Rating: 4.7/5. From 3 votes.
Please wait...

2 komentarze do “„Jestem taka piękna!””

  1. Co prawda nie jestem młódką wyrzucającą sobie nadmiary ciałka, jednak – podobnie jak młódka – mam wątpliwości, co do jakości moich wytworów poetyckich. Mimo tego, że zawsze usiłuję w nich zawrzeć przekaz o życiu, społeczeństwie, stosunkach międzyludzkich, rzadko kiedy ktoś wstawi mi plusa, czy też skomentuje. Nie zrażam się takim odbiorem i piszę, co uważam za stosowne i mające – moim zdaniem – sens i wymaga udoskonalenia, a przede wszystkim zauważenia przez odbiorców. Oto przykład:
    Chęci

    Prawda jest taka – uwierzycie, czy też nie.
    Każdy z nas, sukcesu i życia wygodnego chce.
    Zasilić, chęci czynem, rzadko kto się trudzi.
    Toteż i wygód, nie za wiele pośród ludzi.
    Nie wydadzą plonu, chęci czynem niezasilone
    Podobnie jak rośliny wody pozbawione
    – Sukces i wygody, to owoce chęci i czynu.
    – Obadwaj z głodu padną, gdy się rozminą.
    Tak bez czynu, jak i chęci, żyć się nie da.
    – Bez tej pary zamęczy nas bieda.

    Do godnego i zgodnego życia dojedziemy
    Gdy do woza, chęci z czynem zaprzężemy.
    Tyle, że wozem ciągnionym, przez rącze rumaki
    Musi kierować woźnica nie byle jaki.
    – Wszak to od woźnicy będzie zależało
    Żeby żadne koło o bezdroże nie zaczepiało.
    Jak widać, jeszcze jedno doszło uwarunkowanie
    By bezpiecznym było – wozem życia – jechanie.
    – A może nikt nie zaneguje mego zdania
    Że to cel wyznacza, dla się wymagania?

    Toteż w życiu, nie zawsze cel osiągamy
    Choć w jego osiągnięcie chęci i czyn wkładamy.
    Na dojście do celu ma wpływ społeczna gleba
    Temu, na bieżąco korekty wprowadzać by trzeba.
    Temu też, by nie wylądować na dzikiej Rusi
    Woźnica „naokoło głowy” oczy mieć musi.
    I choć drogowskazy drogę wyznaczają
    To nie zawsze ludziska, do celu docierają.
    A wydawałoby się, że nasze życie
    Powinno, same smaczne owoce rodzić obficie.

    1. Jeśli masz pasję, to się nie przejmuj złym słowem, brakiem odzewu na forach i brakiem lajków, tylko rób swoje! Sam talent i chęci nie wystarczą, żeby osiągnąć sukces potrzebna jest jeszcze ciężka praca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *