Co można zrobić dla Swojej Ojczyzny?

Na to pytanie odpowiada angielski film pt. ” Sekrety Joan”, choć akurat pokazując to co zrobiła główna bohaterka dla swojej Ojczyzny Anglii to można polemizować nad tym, czy było to wyrazem patriotyzmu i miłości Ojczyzny. Temat jest kontrowersyjny!

A zatem otwiera się temat dyskusji nad tym, czy… szpieg który pracuje dla obcego państwa jest patriotą. Dyskutujmy!

Akcja filmu „Tajemnice Joan” toczy się na dwóch płaszczyznach: współcześnie w 2000 roku i jako wspomnienia głównej bohaterki począwszy od roku 1938, a skończywszy na latach pięćdziesiątych, czyli w czasach kiedy tworzyła się żelazna kurtyna. Bohaterka filmu – starsza pani, Joan Stanley mieszka w dużym domu , w którym wszędzie są zdjęcia tej rodziny. Film zaczyna się w momencie, kiedy do jej domu pukają agencji państwowi i staruszka zostaje aresztowana przez M15. Na posterunku funkcjonariuszka mówi jej, że zmarły polityk Campbell okazał się agentem KGB i że są zarzuty, że ona ujawniła tajemnicę państwową. Film przeplatany jest scenami współczesnymi z przesłuchania staruszki i scenami z przeszłości. Staruszka się nie przyznaje do winy i wraca wspomnieniami do… roku 1938r. Młoda, piękna, prostoduszna i naiwna Joan Smith studiuje fizykę w Cambridge. Do jej okna w nocy puka studentka, która wraca z imprezy i nie chce, by to się wydało u władz internatu, bo zostanie wyrzucona. Imprezowa studentka to rosyjska żydówka, imigrantka z Niemiec Hitlerowskich, Sophie. Między Joan a nią rodzi się przyjaźń. Okazuje się, że Sophie to komunistka. Wciąga Joan, która idzie kierowana trochę ciekawością, trochę modą, na spotkanie komunistów. Tam spotyka Leo, w którym się zakochuje pierwszą niewinną miłością. Po studiach Joan podejmuje pracę w instytucie naukowym jako asystentka prof. Davisa. Pracują tam nad tajnym projektem, czyli nad produkcją angielskiej bomby atomowej. Joan się dziwi, że nie dzielą się pracami z Rosjanami, przecież to sojusznicy, ale dochowuje tajemnicy. Wtedy się okazuje, że Leo chce ją tylko wykorzystać i namawia do zdradzenia Rosjanom nad czym pracują. Joan zrywa z Leo. Tymczasem prof. Davis choć żonaty zakochuje się w Joan. Joan milczy aż do… zrzucenia przez Amerykanów bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki. Widzi na filmie skutki bomby atomowej i coś w niej pęka. Przekazuje Rosjanom plany angielskiej bomby atomowej i zostaje zarejestrowana przez KGB jako agentka Lotto. Kiedy jednak Leo namawia ją do kolejnej współpracy, kategorycznie odmawia i zrywa z nim, bo się przekonuje, że jej nigdy nie kochał, tylko wykorzystał. Leo zostaje zamordowany. Oficjalna wersja policji głosi, że popełnił samobójstwo. Tymczasem się okazuje, że doniosła na niego do KGB Sophie, która gdzieś znika. W domu Sophie Joan odnajduje zdjęcia kompromitujące pracownika spraw zagranicznych Campbella. Jest gejem. W tym samym czasie wywiad się dowiaduje, że przeciek planów bomby atomowej był instytucie i aresztują prof. Davisa. Joan przekonuje się, że go kocha i ratuje. Szantażuje Campbella, że powie jego żonie o jego romansach homoseksualnych i uzyskuje zwolnienie ukochanego. Dostają nowe dokumenty, nowe paszporty i wyjeżdżają do Australii. Tak zakończyła się agenturalna przeszłość Joan Stanley. W czasach współczesnych jej syn kiedy się dowiaduje, że zdradziła ojczyznę zrywa z nią kontakty. M15 kieruje przeciw niej zarzuty o pracę dla obcego wywiadu. W domu Joan wyciąga stary medalion z trucizną, który otrzymała od Leo i próbuje popełnić samobójstwo. Rozmyśla się jednak. Film kończy się sceną przed domem Joan. Atakują ją dziennikarze, szydzą z niej. Mówią, że zdradziła swój kraj. Wtedy przy matce zjawia się syn i mówi: Jestem adwokatem pani Stanley i jej synem i wiem, że moja matka nie zdradziła swojej ojczyzny, uratowała ją. To co zrobiła, zrobiła z patriotyzmu. Dzięki niej w czasach zimnej wojny obie strony miały równe siły i bomby atomowej nigdy nie użyto. A zatem czy agent obcego wywiadu może być patriotą?

Film mi się podobał. jest dobrze zrobiony i ma ciekawą fabułę. Na pochwałę zasługuje gra głównych bohaterek, aktorki grającej starą Joan i aktorki grającej młodą Joan. Film za bardzo nie eksponował realiów historycznych, bo nie o to w filmie chodziło. To film kameralny a nie monument historyczny. To film psychologiczny. Pokazuje walkę z samą sobą głównej bohaterki, zwraca uwagę na jej motywacje, na jej walkę z samą sobą. Pokazuje jej determinację w walce o ukochanego. To film nie tyle o polityce o agentach KGB, ale film o miłości. Pokazuje, ile kobieta może zrobić dla miłości i czy miłość wszystko usprawiedliwia. Film w piękny sposób pokazuje nam, czym jest miłość, w tym… miłość do ojczyzny. Film jest oparty na historii prawdziwej prawdziwego kobiety – szpiega KGB w czasach zimnej wojny. W rzeczywistości rząd angielski odstąpił od procesu o zdradę z uwagi na wiek oskarżonej. Czy prawo powinno być bezwzględne i ścigać nawet dziewięćdziesięcioletnich staruszków, którzy byli agentami? Wszak ci niewinnie wyglądający staruszkowie niegdyś w imię idei nie mieli litości dla swoich ofiar! Dotyczy to dzisiaj byłych oficerów i agentów Urzędu Bezpieczeństwa PRL, którzy niegdyś z wiadomych względów nie zostali osądzeni, a dziś… to prostoduszne babcie i dziadkowie.

Nazwa agent, szpieg ma pejoratywne znaczenie, ale czy zawsze. W Polsce obecne władze kreują na bohatera pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, który zasłynął tym, że wywiózł do USA plany inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Polskę w obronie socjalizmu po utworzeniu Solidarności w 1980r i powiewie demokracji w 1981r. Działanie to było niewątpliwie pożyteczne i korzystne dla Polski, bo Amerykanie dowiedzieli się o planach Andropowa, a gen. Jaruzelski mógł ubiec Rosjan i obiecać im, że sam rozprawi się z opozycją i… wprowadził Stan Wojenny.

Kiedy studiowałam w drugiej połowie lat osiemdziesiątych prawo, moi wykładowcy zastanawiali się, skąd się wzięła nazwa Stan Wojenny. Powiedzieli nam, że to przypadek, Jaruzelski nie wiedział jak nazwać swój pucz i nazwał Stan Wojenny. Ja uważam, że… nazwa była nieprzypadkowa. Jaruzelski celowo nazwał Stan Wojenny, by nazwa implikowała to, że Rosjanie planowali wejść do Polski. Nad wschodnią granicą już stały wojska radzieckie!

A zatem pułkownik Kukliński zrobił dobrze, ale wyszło na jaw, że był agentem CIA. Niektórzy twierdzą, że wcześniej był agentem KGB. KGB nigdy nie wybaczała zdrady! Mój tato mówił, że Polska to dziwny kraj, w którym agent obcego wywiadu za pieniądze jest bohaterem i patriotą. Tak Polska to dziwny kraj, ale wtedy czasy były dziwne: absurd gonił absurd. Człowiek, który zdradził swój kraj i przysięgę żołnierską był bohaterem.

W filmie „Tajemnice Joan” bohaterka mówi, że przekazała plany Rosjanom, aby obie strony miały broń atomową i nigdy nie doszło do jej użycia. To na szczęście nigdy nie nastąpiło. To dlatego, że świat znał jej skutki i obie strony wiedziały, czym grozi jej użycie na masową skalę. Paradoks: tragedia Hiroszimy uratowała świat przed zagładą!

Tymczasem kiedy we wtorek dnia 30 sierpnia 1982r ZOMO pacyfikowało pokojową demonstrację mieszkańców w Lubinie, Lubińska bezpieka porozumiała się z dowództwem radzieckim w Legnicy i rano 30 sierpnia do Lubina leciał samolot, który niósł malutką bombę atomową. Na szczęście, się pomylili i… wypadła im za zagajnik leśny za Ścinawą.

Czy zatem sprzedanie planów bomby atomowej przez Rosembergów nie było największą szkodą jaką agenci KGB wyrządzili Ameryce? Czy Rosembergowie to bohaterowie? Za PRLu w Legnicy była ulica Rosembergów…

Rating: 4.7/5. From 3 votes.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *