Prawda jest taka – uwierzycie, czy też nie.
Każdy z nas, sukcesu i życia wygodnego chce.
Zasilić, chęci czynem, rzadko kto się trudzi.
Toteż i wygód, nie za wiele pośród ludzi.
Nie wydadzą plonu, chęci czynem niezasilone
Podobnie jak rośliny wody pozbawione
– Sukces i wygody, to owoce chęci i czynu.
– Obadwaj z głodu padną, gdy się rozminą.
Tak bez czynu, jak i chęci, żyć się nie da.
– Bez tej pary zamęczy nas bieda.
Do godnego i zgodnego życia dojedziemy
Gdy do woza, chęci z czynem zaprzężemy.
Tyle, że wozem ciągnionym, przez rącze rumaki
Musi kierować woźnica nie byle jaki.
– Wszak to od woźnicy będzie zależało
Żeby żadne koło o bezdroże nie zaczepiało.
Jak widać, jeszcze jedno doszło uwarunkowanie
By bezpiecznym było – wozem życia – jechanie.
– A może nikt nie zaneguje mego zdania
Że to cel wyznacza, dla się wymagania?
Toteż w życiu, nie zawsze cel osiągamy
Choć w jego osiągnięcie chęci i czyn wkładamy.
Na dojście do celu ma wpływ społeczna gleba
Temu, na bieżąco korekty wprowadzać by trzeba.
Temu też, by nie wylądować na dzikiej Rusi
Woźnica „naokoło głowy” oczy mieć musi.
I choć drogowskazy drogę wyznaczają
To nie zawsze ludziska, do celu docierają.
A wydawałoby się, że nasze życie
Powinno, same smaczne owoce rodzić obficie.
Kocham Polskę i bliźniego swego
Prawdę mówiąc – tego mi życzliwego.
Nieprzyjaciół z latarką nie wyszukuję.
– Któż, jednak wśród nich, dobrze się czuję?
Pośród polskiej braci, często się składa,
Że jeden drugiemu świnię podkłada.
A jeśli takiemu, ktoś wytknie złe zachowanie.
Ten zaraz mu zarzuca nienawiści rozsiewanie.
Zaraz z siebie robi wielce pokrzywdzonego.
A gdy wyznawcy dorzucą szumu medialnego,
Trudno wtedy rozeznać – kto kogo bije?
Czy ten co płacze, czy ten co głośno wyje?
Takie praktyki cwaniacy często stosują.
I tym sposobem, wyznawców pozyskują.
Bo wielu obywateli, z Narodu Polskiego
Staje po stronie – Naród – oszukującego.
No i mamy to, co mamy
Miast salonu – rywalizujące kramy.